Forum magazynu komputerowego ENTER
www.enter.pl

Kawa ! Mała czarna ?

Wydrukowane z: Forum Magazynu Komputerowego ENTER
Adres URL wątku: http://forum.enter.pl/archiwum/forum_watek_nr_10022.html

Wątek:


Autor wątku: koziolek
Temat: Kawa ! Mała czarna ?
Forum: Klub Użytkownika
Wysłane: 09/03/2004 09:31:42
Treść:

Czołem Forumowiczki i Forumowicze !
Czytaliście najnowsze badania ?
Według nich związki w kawie (m.in. tanina) jest dobra dla serca i tętnic. Potrafi uwolnić od bólu głowy. Jest też zdrowa dla wątroby. Kofeina zmniejsza ryzyko astmy.

Oczywiście nie jest tak różowo . Poczytajcie o skutkach przedawkowania w Coffee HOWTO (spolszczenie).

A jaką kawę lubicie Drodzy Forumowicze ?

Może tak nieskromnie zacznę od siebie. Kawa musi być czarna i mocna !
Otóż robię sobie w domu w czajniku od espresso pełny kubek kawy Sati (Arabica). To mój chyba ulubiony gatunek - robusta (a przynajmniej te popularne gatunki, które piłem) jakoś wydaje mi się mdła... Próbowałem Davidoffa (jaka droga!), ale nie tak wyrafinowanie mocna jak Sati . Kiedyś robiłem w zwykłym ekspresie (nie lubię kawy po turecku), ale ta robiona w espresso ma niepowtarzaknie mocny smak.


Pozdrawiam, Koziołek    (WWW)
Strona ENTER FAQ - Najczęściej zadawane pytania, tematyczny spis postów...
Life ain't all beer and skittles, and more's the pity.    George DuMaurier

Odpowiedzi:


Autor odpowiedzi: dzidzia
Wysłano: 09/03/2004 09:49:53
Treść:

ja jako biurokrata dzień zaczynam od kawy, kiedyś piłem tzw. sypaną teraz jej nie znoszę, piję rozpuszczalną po części z lenistwa bo nie muszę za każdym razem myć kubka, dwie trzy kawki i dopiero mycie
co do gatunku, to nie mam preferencji ze względu na ilośc wypijanej kawy preferuję kawę z tzw. średniej półki, nienawidzę tej z lider szais, nieraz zdarza mi się pić u teścia
dzień też kończę na kawie i zasiadam w tedy przeważnie do kompa
herbatki prawie wogóle nie pijam, preferuję kawę, dobra jest taka złota rozpuszczalna chuba kronung i zielona też dobra (mówię o opakowaniach) dawidoff też pycha ale nie na dłuższą metę bo mozna zbankrutować
lubię zmieniać od czasu do czasu rodzaj pitej kawy, po tygodniu lub dwóch taka sama kawa już nie smakuje (to dla lajkonika - nie pije przez tydzień lub dwa tej jednej ciągle parzonej tzw. piate parzenie)

bobas


Autor odpowiedzi: Mariusz
Wysłano: 09/03/2004 09:59:02
Treść:

Witam,
Czarna i mocna. O tak.
I bez cukru !!!

Na codzień pijam rozpuszczalnego Złotego Jacobsa.
Po pierwszej już widzę literki na klawiaturze

Dzidzia - lepiej żeby Teść Twojego postu nie czytał

Pozdrawiam,


Nakarm dziecko - www.pajacyk.pl


Autor odpowiedzi: Betty
Wysłano: 09/03/2004 10:04:23
Treść:

Kawa?

... już zapomniałam jak smakuje!

Nie piłam jej dużo 2-3 dziennie (pół łyżeczki kawy i 3 cukru )

cytat:
Według nich związki w kawie (m.in. tanina) jest dobra dla serca

Niestety, ale to właśnie przez kawę zaczęło mnie serce boleć
Przerzuciłam się na capuccino, ale po jakimś czasie znowu miałam kłopoty z serduszkiem. Przyszła kolej na kawę bezkofeinową... jednak szybko się z nią pożegnałam i teraz została mi herbatka z cytryną... ale za to serduszko mi już nie dokucza



Nakarm dziecko

Pozdrawiam,
.: Betty :.
>>> @ <<< >>> www <<< >>> emotikony <<<


Autor odpowiedzi: Apio
Wysłano: 09/03/2004 10:11:07
Treść:

1.po turecku /sypana/
2.2 płaskie na kubek + 2 płaskie cukru
3.żadnych śmietanek ani mleka
4.żółta Tchibo, chociaż teraz akurat Maxwell House
5.codziennie rano zaraz po przyjściu do pracy /ale nie na czczo bo jestem już po śniadanku i herbatce/
6.czasem 2 dziennie ale to max, bo po większej dawce kofeiny zaczyna mną telepać

don`t you know i`m loco ?


Autor odpowiedzi: lajkonik
Wysłano: 09/03/2004 10:33:05
Treść:

nie wiem jak smakuje kawa!!!!
Betty czy to nie pomyłka ???

cytat:
pół łyżeczki kawy i 3 cukru


Lajkonik :)))


Autor odpowiedzi: Betty
Wysłano: 09/03/2004 11:09:06
Treść:


Jakem by Ci to powiedzieć Lajkoniku?!

To nie pomyłka!!!!!!!!!!
Lubuję się w słodkich napojach, za gazowanymi natmomiast nie przepadam (z wyjątkiem piwa ).
Gdyby ktoś nakręcił moją naukę picia kawy i piwa, to penie wygrałby główną nagrodę roku w "Śmiechu warte"



Nakarm dziecko

Pozdrawiam,
.: Betty :.
>>> @ <<< >>> www <<< >>> emotikony <<<


Autor odpowiedzi: bohp
Wysłano: 09/03/2004 13:34:09
Treść:

Był czas że uwielbiałem Sati i tylko tą, ale to było wiele lat temu.
Długo piłem Elite, ostatnio tylko Fort z 3-ma łyżeczkami cukru.
Miałem kiedyś w upalne lato kłopoty z kołatającym serduszkiem i musiałem odstawić na długo picie kawy.
Teraz też odstawiłem ze względów zdrowotnych, tym razem żołądek.
Piję Nescafe, zawsze piłem oprócz prawdziwej kawy rozpuszczalne, również ze śmietanką.
Jestem smakoszem herbaty, i tu ciągle muszę zmieniać smaki, co nie znaczy żebym nie pił np Sagi.

moje strony www b mapa forumowiczów o galeria obrazków h stare pocztówki p


Autor odpowiedzi: Jurtv
Wysłano: 09/03/2004 13:38:07
Treść:

U mnie z kawą to kiedyś było tak jak pisze Dzidzia, na początek żeby mieć energię do pracy to koniecznie była kawusia a do tego jeszcze papierosek, marki Marlboro, tymi zaczynałem swoją "karierę" papierosową.
Jak rzuciłem palenie, jak już pisałem 21 lat temu , to jakoś dziwnie przestała kawa być czymś koniecznym.Piłem ją jeszcze , ale już raczej dla towarzystwa, a od roku to już tylko rozpuszczalną, nawet nie wiem jaką, u mnie żona jako zagorzała zwolenniczka kawy , tym zawiaduje, oczywiście żona preferuje po turecku, a gatunki to jak mówię pogubiłem się juz, była Astra, a teraz to nawet nie wiem
Ja za to bardzo lubiłem i lubię czarną chinską najlepiej mocną herbatę z odrobiną cukru.Tęsknie za ulubioną chińską "Black Tea", kiedyś wykupiłem pół sklepu, gdy znalazłem ten gatunek.
Na koniec dodam że kawka, rozpuszczalna, to dziś najlepiej mi smakuje z czymś słodkim, w przeciwnym razie może nieistnieć
W czasach gdy o wszystko było trudno , próbowałem parzyć kawę z oszczędności z małą ilością surowca, gdyżi tak po sparzeniu wypijałem 2-3 łyki i resztę wylewałem gdyżzdążyło ostygnąć , a niecierpiałem zimnej kawy, ale niestety nieudawało mi się takie mini parzenie.
Betty, 3 łyżeczki cukru , to już coś na kształt lukru pijesz

Pozdrawiam Jurtv

Człowiek:\\tolerancja\akceptacja\miłość-enter


Autor odpowiedzi: rs
Wysłano: 09/03/2004 14:10:21
Treść:

Bladym świtem (08:xx) spełzam z łóżka i czołgam się do kuchni, po drodze dając kopa komputerowi. Jak wracam z kubusiem kawusi (Jacobs Milea, oczywiście "sypana", 3 łyżeczki cukru), to jeśli trafiłem w wyłącznik, kompik juz działa. Wtedy, przy pierwszej kawie, szybki surf - co się wydarzyło w branży podczas gdy spałem. Po jakichś 2/3 kubusia zaczynam już rozumieć co czytam. Pierwsza kawa się kończy, a wraz z nią zwykle kończy się poznawanie newsów itp. Robię drugą i z nią siadam do pisania na godzinkę lub dwie. A później jadę sprawdzić, czy nie ma mnie w redakcji. Rozbieram się, odpalam komputer i do kuchni, zrobić sobie kawusię. Jak wracam z kawusią, kompik juz działa i można się zabrać za to, co tam jest do zrobienia. A później, w zależności od potrzeb (od intensywności pracy), jeszcze jedną lub czasem dwie.
Niektórzy powiedzą, że trochę za dużo?
Pozdrówka
rs


Autor odpowiedzi: marco
Wysłano: 09/03/2004 14:16:34
Treść:

A ja NIE ZNOSZE KAWY!!! Taki jakiś jestem, że smak kawy jest dla mnie ohydny, probowałem tego kilka razy w życiu i do tej pory nie mogę tego pić. To samo mam z czekoladą, lodami, cukierkami i wszystkim co jest o smaku kawowym. Kiedys w czasach studenckich (dobre to były czasy)moja dziewczyna zażerała się cukierkami "Kopiko" o smaku kawowym, a gdy chciała całuska bądź coś innego to ganiałem ją najpierw do mycia zębów bo cała smakowała kawą a mnie aż odrzucało (ale tylko z tego powodu - uprzedzam komentarze Lajkonika ). Taki już mam smak i nic na to nie poradzę, że "mała czarna" to dla mnie koszmar, Natomiast herbatka Liptona z cytrynką jak najbardziej ale i tak do życia najbardziej potrzebuje Coli, nie ma to jak rano papierosek i cola.
Mimo to serdecznie pozdrawiam wszystkich kawoszów i uważajcie na serduszka.
Marco


Autor odpowiedzi: natashka
Wysłano: 09/03/2004 14:26:37
Treść:

Chyba się wyłamuję. Piję rozpuszczalną z dużą ilością skondensowanego mleka, jeden cukier, lub z ekspresu, też z mlekiem

Pozdro,
natashka


Autor odpowiedzi: Jurtv
Wysłano: 09/03/2004 14:35:22
Treść:

cytat:
nie ma to jak rano papierosek i cola.
Mimo to serdecznie pozdrawiam wszystkich kawoszów i uważajcie na serduszka

też uważaj, i na parę innych organów również

Pozdrawiam Jurtv

Człowiek:\\tolerancja\akceptacja\miłość-enter


Autor odpowiedzi: beton
Wysłano: 09/03/2004 14:40:34
Treść:

Wolę piwo.

Nakarm dziecko


Autor odpowiedzi: lajkonik
Wysłano: 09/03/2004 14:54:16
Treść:

pochwale sie że czasem biore kilka ziarek kawy do kieszeni i sobie ,,,zagryzam!!!

Lajkonik :)))


Autor odpowiedzi: Jurtv
Wysłano: 09/03/2004 15:04:50
Treść:

cytat:
pochwale sie że czasem biore kilka ziarek kawy do kieszeni i sobie ,,,zagryzam!!!

...a potem zalewasz wrzątkiem, wiem , dobry sposób w warunkach polowych, ale powiedz coś więcej , żłopiesz to czarne czy tylko gryziesz

Pozdrawiam Jurtv

Człowiek:\\tolerancja\akceptacja\miłość-enter


Autor odpowiedzi: scooter
Wysłano: 09/03/2004 20:31:43
Treść:

lajkonik beton marco Betty
Bardzo Was polubiłem.
Ja też za kawą nie przepadam i jeśli już ją piję to towarzysko kilka razy w roku.
A co do wypocin naukowców którzy raz mówią złe a raz dobre to mam swoje zdanie.
Ciekawe kto i ile zapłacił za takie odkrycia.Może jakiś koncern kawowy któremu rynek się kurczy?





Autor odpowiedzi: gregpro
Wysłano: 09/03/2004 20:42:10
Treść:

Ja piję 3 kawy dziennie (próbuję się ograniczać) - sypana, 3 łyżeczki cukru, śmietanka (żołądek). Wolałbym kawę z expressu ciśnieniowego, ale jestem zbyt leniwy i niecierpliwy na takie extrawagancje.

'piętnujcie zło nie żywiąc nienawiści,
nienawiść bowiem jest przyczyną zła'


Autor odpowiedzi: pocio
Wysłano: 09/03/2004 20:52:07
Treść:

ja piję jedną dziennie rano w dni robocze na rozbudzenie ale dopiero w biurze jak tam trafiam to nie wiem chyba laseczką macam drogę a mam jakieś 14 km (czasami nie potrzebuję nawet tego jak ciśnienie mi podniosą pracownicy) a w dni robocze w południe dla przyjemności elegancgo w filiżance z ekspresu i chwila rozmowy

"połowa problemów odłożonych rozwiązuje się sama"

pozdrawiam
Pocio


Autor odpowiedzi: bolo6
Wysłano: 09/03/2004 22:21:24
Treść:

Kawa musi być mocna, sypana i żadna aromatyzowana.
Odwrotnie niż Betty, trzy łyżki kawy na pół łyzki cukru.
A swoją drogą Beatko, serce Cię rozbolało od tej ilości cukru, a nie od kawy.
Pozdrawiam


"Ruszaj się Bruno, idziemy na piwo,
niechybnie brakuje tam nas.
Od stania w miejscu niejeden już zginął,
niejeden zginął już ptak"


Autor odpowiedzi: scooter
Wysłano: 09/03/2004 22:36:32
Treść:

bolo6
Mylisz się.
Beatkę serduszko rozbolało z miłości do nas.Jest nas zbyt wielu a o każdego z nas Betty się martwi.




Autor odpowiedzi: _misiek
Wysłano: 09/03/2004 23:03:56
Treść:

Ja tam najbardziej wole z ekspresu (koniecznie ciśnieniowego) a gatunek to różnie ale najbardziej w tej chwili to Jacobs Kronung. I oczywiście z mleczkiem. Czasami lubie też rozpuszczalną. Pozdrowienia kawożłopy...


Autor odpowiedzi: Donata
Wysłano: 09/03/2004 23:04:45
Treść:

Rano robię herbatę i kawę, zjadam śniadanie z herbatką, potem kawa. Pijam średnio-słabą z płaską łyżeczką cukru (może być nawet bez cukru), bez żadnych innych dodatków...
Kiedyś lubiłam mocną kawę, tzw. szatana, ale moje serdunio i brzunio zaczęły się buntować na takie traktowanie.
Dziennie zwykle wypijam jedną lub dwie, chociaż zdarzają się dni, kiedy piję więcej, ale wtedy zaczynają się kłopoty, więc przez kilka następnych dni tylko herbatka...
Nie preferuję żadnego gatunku, ale nie smakują mi kawy "kwaśne", ale jeśli akurat nie ma innej...



Pozdrawiam



Autor odpowiedzi: ko_darek
Wysłano: 09/03/2004 23:13:57
Treść:

Witam!

5-6 x dziennie rozpuszczalna Maxwell House bez cukru i mleka.

Pozdrawiam.
D.


Autor odpowiedzi: Piotr poznan
Wysłano: 10/03/2004 04:54:01
Treść:

Pomiędzy 4 a 7 rano, trzy kawy pod rząd...

Bardzo mocne, czarne, bez cukru...

Trzy czubate łyżeczki Astry (oczywiście po turecku)

Później już tylko woda lub piwo (jeśli mam piwo i czas)

Kiedyś piłem o wiele więcej kawy. Potrafiłem dziennie wypić małą paczkę, tzn. 100g. Ale serducho trochę dziwnie się zaczęło zachowywać

Spytaj milicjanta! On Ci prawdę powie!
Spytaj milicjanta! On Ci wskaże drogę!


Autor odpowiedzi: agr777
Wysłano: 10/03/2004 05:10:59
Treść:

Jak zaczynam robotę o 4, to pierwsza kawa po przyjściu (Jacobs Kronung - rozpuszczalna z mleczkiem bez cukru). Do 9-tej jeszcze 2 razy. Jak wracam do domu to także kubas tego samego, a jak mam czas to kawa z ekspersu ciśnieniowego(Lavazza, ale bez mleczka. Czaem z odrobiną cukru i to jest ten jedyny cukier, co go jem.
A jak nie idę na świt do pracy to patrz wyżej, tylko opóźnione w czasie.


Autor odpowiedzi: bohp
Wysłano: 10/03/2004 05:17:29
Treść:

Nigdy się nie odważyłem pić kawy o tak wczesnej porze pracuję na zmiany ale najpóźniej piłem kawę przed 24.00 pracując do 3.00, zaś idąc na 4.00 kawę wpijałem dopiero ok. 7.00 rano.

moje strony www b mapa forumowiczów o galeria obrazków h stare pocztówki p


Autor odpowiedzi: lajkonik
Wysłano: 10/03/2004 06:54:39
Treść:

patrząc na tytuł tematu ...i nała czarna
czy tylko o kawę tu chodzi???

Lajkonik :)))


Autor odpowiedzi: Opos
Wysłano: 12/03/2004 20:40:34
Treść:

Ja tam kawy unikam. O swicie, zamiast rozrusznika kawowego wykonuje szereg czynnosci obcych nizszym ssakom... Tzn. podnosze rytmicznie metalowe przedmioty, podskakuje, wymachuje roznymi konczynami, niekiedy nawet udaje sie do miejsca, gdzie mozna machac metalowymi przedmiotami w sposob zorganizowany.

Kawe pijam tylko na roznego rodzaju konferencjach. Ale i tak wysypiam sie na nich znakomicie, przynoszac niekiedy wstyd swoim chlebodawcom.

Pozdrawiam,
Opos


Autor odpowiedzi: alyx
Wysłano: 12/03/2004 23:03:04
Treść:

Kawa?
Nie rajcuje.
Rano pół litra cienkiej, nie gorącej herbaty i do boju.
Potem woda i soki.(dla tego ciągle mam gębę nie wyparzoną)
A mała czarna?
Nie jestem rasistą i kolor nie jest warunkiem krytycznym.

pozdrawiam alyx


Autor odpowiedzi: bojarek
Wysłano: 13/03/2004 01:15:40
Treść:

Piję całe hektolitry kawy.
Wiem, że za dużo. O każdej porze dnia i nocy. Do śniadania, do kolacji, tuż przed snem. Bywają dni, że na samą myśl o kawie bierze mnie obrzydzenie - ale tylko na kilka godzin, góra dzień a potem od nowa.
Choć aby sprawnie funkcjonować od rana wcale nie jest mi ona potrzebna.

Piję tylko sypaną z 2 łyżeczkami cukru na szklankę (ostatnio również ze śmietanką).
Nie mam ulubionej marki. Nienawidzę tylko Jacobs Kronung (zielonej). Na sam jej zapach dostaję mdłości.
Gdyby moje serduszko mogło napisać tutaj co ono wyprawia (chyba w związku z tą kawusią) to byłaby dopiero rozprawka!

Pozdrawiam.
P.S. Idę zrobić sobie kawę.

---------------------------------------------------------------------------------------------------
Błądzić jest rzeczą ludzką - wszystko pogmatwać potrafi tylko komputer. Seneka Starszy


Autor odpowiedzi: Rom
Wysłano: 13/03/2004 02:27:08
Treść:

Piję tylko sypaną tak zwana "po turecku" ,ale jakoś nie słyszałem ,żeby Turcy się przyznawali do takiego sposobu parzenia kawy .Ze względów zdrowotnych jest to żółta MK Cafe.Moja mała czarna to dwie łyżeczki kawy + dwie cukru i jest ok.Wypijam -różnie od 1 do 3 dziennie ,byle ostatnia nie za późno bo spać się nie chce .
Nie znoszę kawy rozpuszczalnej - wyczuwam ją na kilometr- a jak dowiedziałem się ,że to sama chemia w najczystszej postaci to omijam ją szerokim łukiem.


Forum Magazynu Komputerowego ENTER : http://forum.enter.pl/

© 1997-2004 LUPUS Sp. z o.o.